Poddawszy swej władzy Italię, Rzymianie niezwłocznie zainicjowali cykl wojen, które zakończone zwycięsko, pozwoliły im zbudować imperium obejmujące większość ziem nad Morzem Śródziemnym. Szczególnie dramatyczne, a zarazem brzemienne w skutki były zmagania Rzymu z państwem kartagińskim (punickim) startujące już w 264 r.p.n.e.
Kartagina, najpoważniejszy przeciwnik Rzymu w basenie Morza Śródziemnego, była fenicką kolonią założoną w IX w.p.n.e na północnym wybrzeżu Afryki. Stopniowo rozrosła się w wielkie państwo, które poddało swojej władzy znaczne połacie północno – zachodniej Afryki. Już w V wieku p.n.e. stała się Kartagina bezsprzecznie pierwszą potęgą w basenie Morza Śródziemnego, najsilniejszym organizmem politycznym całego zachodniego świata. Podporządkowała sobie liczne kolonie fenickie;panowaniu jej podlegała zachodnia Sycylia, wybrzeża Sardynii i Baleary. Potęga Kartaginy zasadzała się jej znacznej sile militarnej i świetnie prosperującej ekonomice. Opanowawszy stopniowo handel w zachodniej części Morza Śródziemnego Kartagińczycy strzegli zazdrośnie źródeł surowcowych tego regionu, doskonale rozwinęli rzemiosło, prowadzili na wielką skalę handel niewolnikami. Na bardzo wysokim poziomie stała także gospodarka rolna Kartaginy.
Początkowo nic nie wróżyło konfliktu między zyskującym na znaczeniu Rzymem, a Kartaginą, mającą ugruntowaną już pozycję polityczną i ekonomiczną. W czasie wojen Rzymu z Samnitami, a następnie z królem Pyrrusem i Tarentem Kartagińczycy byli naturalnymi sojusznikami Rzymian przeciwko Grekom i innym ludom italskim. Sytuacja uległa jednak zasadniczej zmianie gdy Rzymianie opanowali całą południową Italię. Pokusa pozyskania także Sycylii, na której stale rozszerzali zakres swego panowania Kartagińczycy stała się faktyczną przyczyną wybuchu I wojny punickiej. Ten trwający w latach 264 – 241 p.n.e. konflikt otwierał długi okres walk o hegemonię na Morzu Śródziemnym.
Wojna pokazała militarną wyższość Rzymian, którzy dysponując liczną, zaprawioną w bojach armią lądową zdobyli się na wielki wysiłek finansowy, wystawiając flotę przewyższającą walorami flotę nieprzyjaciela. Że tak było w istocie, przekonują wygrane przez Rzymian bitwy morskie, stanowiące klucz do ostatecznego sukcesu. Cenne były zwł. zwycięstwa pod Mylae, u przylądka Eknomos (bitwa ta uznawana jest za jedną z największych bitew starożytności) i opodal Wysp Egackich. Wyczerpana Kartagina, nie mogąc sprostać Rzymianom na morzu, z wielkim trudem stopująca rzymskie ofensywy lądowe na Sycylii i w północnej Afryce, musiała zaakceptować warunki pokoju przedłożone jej przez nieprzyjaciela. Kartagińczycy zobligowani zostali do rezygnacji ze swych posiadłości na Sycylii, zwolnienia jeńców i wypłacenia kontrybucji. Utrzymali wszakże nie ograniczone żadnymi klauzulami siły lądowe i morskie.
Dzięki postanowieniom pokoju 241 r.p.n.e Sycylia stała się pierwszą prowincją Rzymu, czyli krajem zależnym poza terenem Italii. Rychło, bo już w 237 r.p.n.e nadarzyła się okazja do pozyskania także Sardynii i Korsyki. Wykorzystując trudną sytuację, targanej wewnętrznymi konfliktami Kartaginy Rzymianie wymusili na niej zrzeczenie się obu wysp.
Utrata przez Kartaginę jakże cennych z punktu widzenia strategicznego i ekonomicznego wysp skłoniła rychło pobite w pierwszej wojnie punickiej państwo do rozwijania ekspansji na terenach słabo dotąd eksplorowanych. Cenna była zwłaszcza Hiszpania, gdzie znajdowały się duże złoża szlachetnych metali, zwł. srebra. Dzieło budowy nowego imperium kartagińskiego na Półwyspie Iberyjskim kontynuował arystokratyczny ród Barkidów, pragnący szukać na Rzymianach rewanżu za przegraną w I wojnie punickiej. W trakcie walk z miejscowymi plemionami iberyjskimi i celtyckimi Barkidzi poddali swej władzy znaczne połacie Hiszpanii, zakładając miasto Nową Kartaginę.Intensywnie eksploatując bogate kopalnie złota i srebra, umacniali potencjał militarny budowanego przez siebie organizmu politycznego; zyskali przy tym znaczną niezależność ekonomiczną i polityczną od północno – afrykańskiej Kartaginy.
Zmiany polityczne na Półwyspie Iberyjskim krańcowo niepokoiły Rzymian. Pragnąc poskramiać apetyty Barkidów podpisali z nimi w 226 r.p.n.e układ precyzujący granicę wpływów Kartaginy w Hiszpanii. Jego warunki zostały jednak pogwałcone przez kolejnego z barkidzkich wodzów Hannibala. Chcąc rozszerzać swoje władztwo, licząc przy tym na zaabsorbowanie Rzymian walkami z Gallami, zdecydował się on na wojnę z rzymskim sprzymierzeńcem – Saguntem. Poirytowani zdobyciem i zniszczeniem przez Hannibala miasta, Rzymianie w roku 218 p.n.e zdecydowali się wypowiedzieć Kartaginie wojnę.
Początkowo inicjatywa w rozpalającym się konflikcie znajdowała się w rękach Hannibala. Orientując się, iż przewaga na morzu znajduje się po stronie Rzymian zdecydował się szybko przerzucić działania wojenne na teren Italii. Ruszył tedy forsownym marszem, wiodąc ze sobą ok. 50 tys. żołnierzy, przez Pireneje i Alpy. Największe zaskoczenie dla Rzymian stanowiła wybrana przez kartagińskiego wodza alpejska trasa przemarszu. Hannibal wiódł bowiem swe wojska szlakiem znanym jedynie lokalnym plemionom galijskim (najwyższe partie gór przekroczono przez przełęcz koło Mont Cenis). Mimo tego, iż w trakcie karkołomnego marszu kartagiński wódz stracił co najmniej połowę swoich żołnierzy i większość słoni bojowych, to zastosowany manewr okazał się celowy. Zaskoczenie Rzymian, oczekujących na nieprzyjacielskie wojska, przy znanym sobie szlaku było całkowite. Nie będąc niepokojony przez Rzymian, Hannibal dał swojej armii odpocząć, umiejętnie ją zreorganizował, zyskał także militarne wsparcie ze strony wrogich Rzymowi Gallów.
Już pierwsze zmagania pokazały trafność rozwiązań stosowanych przez kartagińskiego wodza. W kolejnych bitwach rozegranych w 218 r.p.n.e na Nizinie Nadpadańskiej rozbił Hannibal armie konsularne, otwierając sobie drogę do środkowej Italii.
Armie nowych konsulów zagrodziły najeźdźcom przejście przez Apeniny, ale Hannibal znowu zaskoczył Rzymian wybierając drogę przez bagnistą dolinę rzeki Arno. Żołnierze kartagińscy szli cztery dni i trzy noce, zanurzeni po piersi w wodzie, odpoczywając na końskich trupach. Śmierć zbierała srogie żniwo, zwłaszcza wśród żołnierzy galijskich. Uszczerbku na zdrowiu doznał także Hannibal, tracąc na skutek zakażenia oko. Dzięki śmiałej przeprawie Kartagińczyk obszedł jednak rzymskie umocnienia, gromiąc nieprzyjaciela w bitwie rozegranej nad Jeziorem Trazymeńskim w Etrurii . W trakcie jej trwania życie stracił rzymski konsul i 15 tys. dowodzonych przez niego żołnierzy.(217 r.p.n.e.). Nie tracąc mimo wszystko nadziei na ostateczny sukces Rzymianie raz jeszcze zaryzykowali wydanie Hannibalowi walnej bitwy. Doszło do niej w 216 r.p.n.e. pod Kannami w Apulii. Rzymianie przeciwstawili Kartagińczykom olbrzymią armię złożoną z 80 tys. piechoty i 6 tys. jazdy. Hannibal był w stanie rzucić do boju ledwo 40 tys. piechoty i 10 ty. jazdy. Rozegrana bitwa pokazała w całej pełni geniusz strategiczny Hannibala. Niezwykle precyzyjne i trafne ruchy poszczególnych oddziałów kartagińskich, zwłaszcza jazdy, umożliwiły okrążenie i wyniszczenie masy rzymskiej piechoty (życie stracić miało 50 tys. Rzymian, kilka tys dostało się do niewoli; straty strony przeciwnej wyniosły dla porównania 7 tys. W tym 4 tys. Gallów).
Po bitwie pod Kannami sytuacja Rzymu była niezwykle trudna, zwłaszcza, że znaczna część jego sprzymierzeńców (gł. z południa Italii) zdecydowała się wziąć stronę Hannibala. Orientując się,że trudno będzie pokonać Kartagińczyków w jednej bitwie Rzymianie opracowali nowy, długofalowy plan wojny. Wobec Hannibala zastosowano metodę defensywną, polegającą na skrzętnym unikaniu generalnych bitew. Rozwijano natomiast działania ofensywne na coraz to nowych terenach wojny. Rzymianie z powodzeniem wojowali w Macedonii, na Sycylii i w Hiszpanii. Stopniowej zmianie ulegała także sytuacja w Italii, gdzie wydzierano Hannibalowi coraz to nowe, kontrolowane przez niego tereny. Doszło do tego, iż jedynym jego oparciem stał się południowy cypel Półwyspu Apenińskiego. Jedyną tedy nadzieją pozostawało pozyskanie posiłków z Kartaginy. Próbę ich dostarczenia podjął brat Hannibala, Hazdrubal, który pobity w Hiszpanii, zdołał przeprowadzić przez Alpy 8 tys. armię. Armie rzymskich konsulów skutecznie zagrodziły mu jednak drogę, rozbijając dowodzone przez niego oddziały.
Dzięki sukcesom odnoszonym przez Rzymian w Italii i Hiszpanii realny stał się plan lądowania Rzymian w Afryce i zadania tutaj Kartaginie ostatecznego ciosu. Przygotowaniem wyprawy zajął się, wybrany konsulem w 205 r.p.n.e., Publiusz Korneliusz Scipio. Na wieść o lądowaniu wojsk rzymskich w Afryce (204 r.) po pierwszych sukcesach Scipiona władze kartagińskie zdecydowały się odwołać Hannibala z Italii. Decydującą bitwą która przesądziła o wyniku II wojny punickiej była bitwa pod Zamą, rozegrana w 202 r.p.n.e. O wyniku batalii zadecydowała wartość bojowa legionów i umiejętne użycie jazdy przez rzymskiego wodza. Pobity Hannibal uszedł śpiesznie z pola bitwy, a Kartagina w 201 r.p.n.e. akceptować musiała podyktowane jej warunki pokoju. Upokorzona, rezygnowała ze wszystkich posiadłości poza Afryką, wydała Rzymowi praktycznie całą flotę, zobowiązała się zapłacić potężną kontrybucję. Nie mogła także od tego czasu prowadzić wojen bez formalnej zgody Rzymu.
Tracąc swe znaczenia polityczne Kartagina, po II wojnie punickiej sprawnie odbudowała swój potencjał gospodarczy, budząc tym nieufność Rzymu. Wpływowe kręgi polityczne „wiecznego miasta” parły do genaralnej rozprawy z państwem, które przecież nie tak dawno stanowiło główną przeszkodę na drodze budowania imperium rzymskiego w basenie Morza Śródziemnego. Trzecia wojna punicka (149 – 146 p.n.e.) była krwawą rozprawą największej potęgi militarnej ówczesnego świata z państwem, które lata swojej świetności miało już dawno za sobą. Decydując się na wojnę Rzymianie wystosowali do Kartagińczyków ultimatum, w którym domagali się wydania całej broni, opuszczenia miasta i osiedlenia się min. 15 km. od morza. Ten dyktat trudno było zaakceptować toteż, kartagińskie władze ultimatum odrzuciły.Biorąc to za pretekst Rzymianie przystąpili do zdobywania Kartaginy. Trzy lata trwało oblężenie miasta. Jego ostatni punkt oporu wpadł w ręce Rzymian w 146 r.p.n.e. Zdobyta Kartagina została na rozkaz rzymskiego senatu zrównana z ziemią. Teren, na którym wznosiło się niegdyś ludne miasto zaorano, poświęcono bogom podziemnym, aby nikt w przyszłości nie ważył się osiedlić na tym miejscu. Dotychczasowe posiadłości Kartaginy zamienione zostały na nową rzymską prowincję – Afrykę
Po zwycięstwie odniesionym nad Kartaginą w II wojnie punickiej Rzym stał się pierwszą potęgą świata śródziemnomorskiego. Rzadzącej Rzymem arystokracji dotychczasowe sukcesy militarne, imponujące rozmiarami zdobycze terytorialne w pełni wszakże nie zadowalały. Stanowiły raczej zachętę do kontynuowania ekspansywnej polityki, która już ok. poł. II w.p.n.e., po podporządkowaniu całego hellenistycznego Wschodu, pozwoliła stworzyć podstawy światowego państwa pod wodzą Rzymu – Imperium Romanum. Czynnikami, które ułatwiały Rzymowi ekspansję w basenie Morza Śródziemnego pozostawały: jego rozrastająca się z każdą dekadą, bitna, zaprawiona w bojach armia, skłócenie państw hellenistycznych (skrzętnie wykorzystywali to Rzymianie posługując się polityką „divide et impera” – dziel i rządź), sympatyzowanie elit politycznych podbijanych państw z Rzymem, postrzeganym jako czynnik stabilizujący, petryfikujący dotychczasowe stosunki społeczno – polityczne.
Poważnym przeciwnikiem pozostawała dla Rzymu Macedonia, rządzona przez dynastię Antygonidów. Toczyć z nią przyszło w latach 215 -167 p.n.e.trzy wojny nazywane przez historyków macedońskimi. Ponieważ bilans zmagań wypadł zdecydowanie na korzyść Rzymu, dlatego Macedonia, przestając istnieć jako królestwo, podzielona została na cztery zależne od Rzymu republiki. Ten stan nie przetrwał jednak długo. Macedończycy raz jeszcze chwycili za broń organizując antyrzymskie powstanie. Jego krwawa pacyfikacja pociągnęła za sobą zmianę statusu Macedonii, która w roku 148 p.n.e. została oficjalnie przyłączona do Rzymu tworząc wespół z Epirem prowincję – Macedonia.
Z losem państwa Antygonidów sprzęgnięte były ściśle dzieje Grecji. Rzymski sukces w II wojnie macedońskiej oznaczał przekreślenie konsekwencji bitwy pod Cheroneą tj. całkowite uwolnienie się greckich polis od zwierzchnictwa Macedonii. Nie była to jednak pełna wolność. Hellada dostała się po roku 196 p.n.e. w orbitę wpływów Rzymu. Ostateczny kres iluzji wolności dla Hellenów nastał w 146 r.p.n.e. Przy pomocy brutalnych metod Rzymianie narzucili swą wolę wszystkim greckim polis. Póki co nie utworzono z Grecji jednej prowincji (stanie się to faktem dopiero za czasów cesarza Augusta), podporządkowując ją administracyjnie namiestnikowi Macedonii.
Potędze Rzymu nie było także w stanie oprzeć się syryjskie państwo Seleucydów. Rzucono je na kolana w toku tzw. wojny syryjskiej (192 – 188 p.n.e.) czyniąc zeń państwo faktycznie zależne od Rzymu. Protektoratem nadtybrzańskiej potęgi zostanie także po 200 r. p.n.e., wstrząsany wewnętrznymi konfliktami, Egipt Lagidów.
Okres wielkich podbojów prowadzonych w basenie Morza Śródziemnego przyniósł Rzymowi imponujące rozmiarami zdobycze terytorialne. W wyniku wojen punickich pozyskano, zamienione następnie na prowincje: Sycylię, Sardynię i Korsykę, znaczną część Hiszpanii (rozszerzanie podbojów na Płw.Iberyjskim pozwoliło na stworzenie dwóch prowincji: Hiszpanii bliższej i Hiszpanii dalszej) i Afrykę. Na Wschodzie hellenistycznym do Rzymu należały Macedonia z Grecją, a w 133 r.p.n.e ostatni władca Pergamonu zapisał Rzymowi w testamencie swoje państwo, przemianowane cztery lata później na prowincję Azja. W orbicie rzymskich wpływów znajdowały się nadto Syria i Egipt.
Na zachodzie państwo rzymskie objęło rychło Galię Przedalpejską (Nizina Nadpadańska) i południową część Galii Zaalpejskiej.
Rzymianie pozyskując coraz to nowe tereny stawali przed koniecznością wypracowywania wzorców organizacyjnych, regulujących życie poszczególnych prowincji. Początkowo na ich czele stawiano pretorów, których liczbę w republice rzymskiej systematycznie zwiększano. Szczególnie ważne prowincje, w których zwykle prowadzono wojny, powierzano jednemu z konsulów (drugi musiał pozostawać na terenie Italii). Po roku 146 p.n.e, gdy pozyskano Macedonię i Afrykę wytworzyła się przedziwna sytuacja, polegająca na tym, iż było więcej prowincji niż urzędników uprawnionych do kierowania nimi. Wyjściem z tej sytuacji stało się przedłużanie władzy namiestnika na dalszy okres. Zyskawszy przyzwolenie senatu prokonsulowie i propretorzy zyskali teraz możność piastowania funkcji namiestnika określonej prowincji przez okres dłuższy niż jeden rok.
Ludność prowincji – w przeciwieństwie do sprzymierzeńców italskich – nie pełniła w zasadzie służby wojskowej i traktowana była jako poddani Rzymu. Jej podstawowym obowiązkiem było płacenie podatków w pieniądzu lub zbożu. System podatkowy w poszczególnych prowincjach był przy tym bardzo zróżnicowany, dostosowany do warunków lokalnych i tradycji. Poniewż jednak Rzymianie nie dysponowali rozwiniętym aparatem urzędniczym, zdolnym egzekwować należne sumy, dlatego regułą stało się wydzierżawianie poboru podatków osobom prywatnym. Takie ułożenie sprawy pozostawało z punktu widzenia prowincji fatalne. Ponieważ brak było należytej kontroli ze strony państwa, dlatego poborcy podatkowi, zobowiązani odprowadzać określone kwoty do rzymskiego skarbu, intensyfikowali zwykle ucisk fiskalny aby w ten sposób poprawić własny status materialny. Ta rażąca samowola poborców podatkowych stanie się powodem wielu napięć, komplikujących wydatnie stosunki Rzymu z jegoprowincjami. Podbój świata śródziemnomorskiego przez Rzym.cd.

Po zwycięstwie odniesionym nad Kartaginą w II wojnie punickiej Rzym stał się pierwszą potęgą świata śródziemnomorskiego. Rzadzącej Rzymem arystokracji dotychczasowe sukcesy militarne, imponujące rozmiarami zdobycze terytorialne w pełni wszakże nie zadowalały. Stanowiły raczej zachętę do kontynuowania ekspansywnej polityki, która już ok. poł. II w.p.n.e., po podporządkowaniu całego hellenistycznego Wschodu, pozwoliła stworzyć podstawy światowego państwa pod wodzą Rzymu – Imperium Romanum. Czynnikami, które ułatwiały Rzymowi ekspansję w basenia Morza Śródziemnego pozostawały: jego rozrastająca się z każdą dekadą, bitna, zaprawiona w bojach armia, skłócenie państw hellenistycznych (skrzętnie wykorzystywali to Rzymianie posługując się polityką „divide et impera” – dziel i rządź), sympatyzowanie elit politycznych podbijanych państw z Rzymem, postrzeganym jako czynnik stabilizujący, petryfikujący dotychczasowe stosunki społeczno – polityczne.
Poważnym przeciwnikiem pozostawała dla Rzymu Macedonia, rządzona przez dynastię Antygonidów. Toczyć z nią przyszło w latach 215 -167 p.n.e.trzy wojny nazywane przez historyków macedońskimi. Ponieważ bilans zmagań wypadł zdecydowanie na korzyść Rzymu, dlatego Macedonia, przestając istnieć jako królestwo, podzielona została na cztery zależne od Rzymu republiki. Ten stan nie przetrwał jednak długo. Macedończycy raz jeszcze chwycili za broń organizując antyrzymskie powstanie. Jego krwawa pacyfikacja pociągnęła za sobą zmianę statusu Macedonii, która w roku 148 p.n.e. została oficjalnie przyłączona do Rzymu tworząc wespół z Epirem prowincję – Macedonia.
Z losem państwa Antygonidów sprzęgnięte były ściśle dzieje Grecji. Rzymski sukces w II wojnie macedońskiej oznaczał przekreślenie konsekwencji bitwy pod Cheroneą tj. całkowite uwolnienie się greckich polis od zwierzchnictwa Macedonii. Nie była to jednak pełna wolność. Hellada dostała się po roku 196 p.n.e. w orbitę wpływów Rzymu. Ostateczny kres iluzji wolności dla Hellenów nastał w 146 r.p.n.e. Przy pomocy brutalnych metod Rzymianie narzucili swą wolę wszystkim greckim polis. Póki co nie utworzono z Grecji jednej prowincji (stanie się to faktem dopiero za czasów cesarza Augusta), podporządkowując ją administracyjnie namiestnikowi Macedonii.
Potędze Rzymu nie było także w stanie oprzeć się syryjskie państwo Seleucydów. Rzucono je na kolana w toku tzw. wojny syryjskiej (192 – 188 p.n.e.) czyniąc zeń państwo faktycznie zależne od Rzymu. Protektoratem nadtybrzańskiej potęgi zostanie także po 200 r. p.n.e., wstrząsany wewnętrznymi konfliktami, Egipt Lagidów.
Okres wielkich podbojów prowadzonych w basenie Morza Śródziemnego przyniósł Rzymowi imponujące rozmiarami zdobycze terytorialne. W wyniku wojen punickich pozyskano, zamienione następnie na prowincje: Sycylię, Sardynię i Korsykę, znaczną część Hiszpanii (rozszerzanie podbojów na Płw.Iberyjskim pozwoiliło na stworzenie dwóch prowincji: Hiszpanii bliższej i Hiszpanii dalszej) i Afrykę. Na Wschodzie hellenistycznym do Rzymu należały Macedonia z Grecją, a w 133 r.p.n.e ostatni władca Pergamonu zapisał Rzymowi w testamencie swoje państwo, przemianowane cztery lata później na prowincję Azja. W orbicie rzymskich wpływów znajdowały się nadto Syria i Egipt.
Na zachodzie państwo rzymskie objęło rychło Galię Przedalpejską (Nizina Nadpadańska) i południową część Galii Zaalpejskiej.
Rzymianie pozyskując coraz to nowe tereny stawali przed koniecznością wypracowywania wzorców organizacyjnych, regulujących życie poszczególnych prowincji. Początkowo na ich czele stawiano pretorów, których liczbę w republice rzymskiej systematycznie zwiększano. Szczególnie ważne prowincje, w których zwykle prowadzono wojny, powierzano jednemu z konsulów (drugi musiał pozostawać na terenie Italii). Po roku 146 p.n.e, gdy pozyskano Macedonię i Afrykę wytworzyła się przedziwna sytuacja, polegająca na tym, iż było więcej prowincji niż urzędników uprawnionych do kierowania nimi. Wyjściem z tej sytuacji stało się przedłużanie władzy namiestnika na dalszy okres. Zyskawszy przyzwolenie senatu prokonsulowie i propretorzy zyskali teraz możność piastowania funkcji namiestnika określonej prowincji przez okres dłuższy niż jeden rok.
Ludność prowincji – w przeciwieństwie do sprzymierzeńców italskich – nie pełniła w zasadzie służby wojskowej i traktowana była jako poddani Rzymu. Jej podstawowym obowiązkiem było płacenie podatków w pieniądzu lub zbożu. System podatkowy w poszczególnych prowincjach był przy tym bardzo zróżnicowany, dostosowany do warunków lokalnych i tradycji. Ponieważ jednak Rzymianie nie dysponowali rozwiniętym aparatem urzędniczym, zdolnym egzekwować należne sumy, dlatego regułą stało się wydzierżawianie poboru podatków osobom prywatnym. Takie ułożenie sprawy pozostawało z punktu widzenia prowincji fatalne. Ponieważ brak było należytej kontroli ze strony państwa, dlatego poborcy podatkowi, zobowiązani odprowadzać określone kwoty do rzymskiego skarbu, intensyfikowali zwykle ucisk fiskalny aby w ten sposób poprawić własny status materialny. Ta rażąca samowola poborców podatkowych stanie się powodem wielu napięć, komplikujących wydatnie stosunki Rzymu z jego prowincjami.

cd..

Tagi:
Posted in: Historia by admin | Komentarze (0)

Brak komentarzy »

Brak komentarzy.

Kanał RSS z komentarzami do tego wpisu. Adres URL dla TrackBacków

Dodaj komentarz

Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.